Menu

Listopad (3)

Jeśli ktoś zaczyna interesować się owadami, to myslę że w większości przypadków zaczyna od motyli, później idą chrząszcze, albo... właśnie ważki. Dlaczego? Bo są często pięknie ubarwione, latają (a więc rzucają się w oczy), a liczba gatunków występujących w Polsce jest stosunkowo niewielka, a więc do ogarnięcia (w przeciwieństwie do wielu innych grup owadów). Mnie też ważki zauroczyły jakiś czas temu, czemu wyraz daję poniżej...

Z-20120619 011 WilkTPióronóg zwykły Platycnemis pennipes to jedyny krajowy przedstawiciel rodziny Platycnemidae. Ten pospolity gatunek łatwo rozpoznać po spłaszczonych goleniach tylnych i środkowych nóg.

Z-20130803 010 WilkTŻagnica sina Aeshna cyanea to jedna z najmniej wymagających siedliskowo ważek, którą często można spotkać nawet w środku kompleksów leśnych, z dala od zbiorników wodnych.

Z-20130814 013 WilkTZ-20130816 002 WilkTNiezidentyfikowany szablak Sympetrum sp. na sobiborskich mszarach. 

Z-20130816 017 WilkT 2Szablak czarny Sympetrum danae to niepozornie ubarwiona ważka. Dla mnie jednak jeden z ciekawszych gatunków, przez swoje nietypowe jak ważkę przystało, czysto czarne ubarwienie (czarne są tylko dorosłe samce).

Z-20130806 009 WilkTŚwitezianka błyszcząca Calopteryx splendens, to dość pospolity gatunek związany z wodami płynącymi. Bez wątpienia jedna z najbardziej eleganckich ważek w naszym kraju.

 

O tym, że Beskid Niski jest niezwykły, klimatyczny, inny, tajemniczy, mówiło i pisało juz tak wiele osób, że rzeczą wręcz nieprzyzwoitą jest to powtarzać. Problem, w tym że on rzeczywiście taki jest. Jak więc napisać o Beskidzie Niskim, żeby nie wpaść w banał? A może lepiej w ogóle nie pisać, tylko po prostu pokazać...

Z-20121022 004 WilkTZ-20120425 003 WilkTZ-20131101 005 WilkT-2Z-20131102 010 WilkT-2

No więc na początku przyznam że nie wiem...:) A było tak...

W miłych okoliczniosciach przyrody Beskidu Niskiego, po opróżnieniu tego co było do opróżnienia z kilkoma znajomymi, padła pewna mysl. Jeden z kompanów, nazwijmy go tu M. powiedział, że on akurat przewozi martwego węża Eskulapa, zakonserwowanego w spirytusie w celach naukowych i że moglibysmy być jedynymi osobami we wszechswiecie, które spróbują alkoholu na tym zacnym gatunku. Podchwyciliśmy ten pomysł ochoczo... M. zastrzegł jednak, że alkohol jest techniczny, niezdatny do picia, a wąż się w nim moczy już od kilku miesięcy. To ostudziło zapały dwójki spośród nas, jednak G. oraz ja, a także oczywiście M. podjeliśmy wezwanie. Słój pojawił się na stole. Pierwszym niepokojącym objawem, było syknięcie przy otwieraniu słoika. Później zaś wydobył się z niego taki odór, że zgodnie stwierdziliśmy, że zaszczytny tytuł "Jedynych we Wszechswiecie, którzy spróbowali nalewki na wężu Eskulapa" musimy zostawić dla kogoś innego.

Z-20131030 002 WilkT