Menu

Są takie zakątki - piękne, ciekawe, a jakby zapomniane. W okolicach Krakowa takim miejscem jest z pewnością Wyżyna Miechowska - niezwykle klimatyczna, piekielnie fotogeniczna i przyrodniczo bardzo ciekawa kraina, a lepiej znana chyba tylko botanikom. W tym roku jeździłem tam nieco częściej, więc dzisiaj pierwsza zajawka, ale będzie więcej...

Z-20160618 013 WilkT

Z-20160618 022 WilkT

Z-20160702 032 WilkT

Z-20160730 002 WilkT

Z-20160730 026 WilkT

Z-20160618 020 WilkT

4,5 tysiąca kilometrów "połkniętych" podczas naszego wakacyjnego wyjazdu na Bałkany. Sporo. Może za dużo żeby odpocząć. Ale w sam raz, żeby zobaczyć kolejny kawałek pięknego, ciekawego świata :) No i tak długa trasa w sam raz komponowała się z hasłem przewodnim naszego tegorocznego wyjazdu - "droga jest celem" :) 

Z-20160813 015 WilkT

Z-20160825 003 WilkT

Z-20160814 032 WilkT

Z-20160816 016 WilkT

Z-20160820 007 WilkT

Z-20160825 028 WilkT

Z-20160825 048 WilkT

Z-20160826 030 WilkT

 

Rzadko bywa tak dobrze, ze w ciągu miesiąca jestem dwa razy w Bieszczadach. Udało się, głównie dzięki mojej dobrej żonie, która, że tak powiem, puściła mnie :)

To jest w Bieszczadach taki czas pomiędzy... pomiędzy jesienią a zimą, pomiędzy czerwienią a bielą, pomiędzy aktywnością a snem.

Z-20161015 003 WilkTZ-20161015 024 WilkTZ-20161015 030 WilkTZ-20161015 009 WilkTZ-20161016 005 WilkT

 

Pieniny - wiosną, latem, zimą - zawsze piekielnie fotogeniczne. Kilka tegorocznych pstryków... Muszę tam częściej jeździć...

Z-20160610 007 WilkT

Z-20161002 005 WilkT

Z-20160610 019 WilkT

Z-20161002 007 WilkT

Z-20160110 017 WilkT

Krótki, wrześniowo-mglisto-piwno-rykowiskowo-koleżeński wyjazd w Bieszczady. Różne tematy były pstrykane, ale dzisiaj wybrałem tylko majonezy*. Być może to be continued.

* majonez - (slang fotograficzny) mglisty krajobraz

20160911 016 WilkT

20160909 026 WilkT

20160909 002 WilkT

20160910 014 WilkT

20160911 007 WilkT