Menu

Już kiedyś pisałem o Mongolii. I nawet niektóre zdjęcia się powtórzą. Ale nie mogłem sobie odmówić, bo w ostatni wtorek minęło równo 20 LAT od powrotu z naszego dwumiesięcznego wyjazdu do Mongolii!

Zacytuję więc wpisu z blogu sprzed kilku lat: "Podróż koleją transsyberyjską, burza piaskowa na Gobi, rytualne obcięcie włosów Karinie w Ałtaju, szalona podróż motorami do doliny Charchira, namioty zniszczone przez wiatr nad jeziorem Uvs, mistyczne przeżycia na jeziorem Chubsugul." Ale ten wyjazd to znacznie więcej, choć wiele chwil i wspomnień się zaciera. Dobrze że zostały zdjęcia. Została także praca magisterska Kariny o mongolskich porostach, a także... małżeństwo Wojtka z poznaną w pociągu dziewczyną... :)

To był jak (jak na razie!) najpiękniejszy "dalekodystansowy" wyjazd w moim życiu (no może na równi z megatransektem w boliwijskim Madidi). Ale liczę na jeszcze... ;)

Z skan006 Mongolia WilkTZ 9aZ skan001 Mongolia WilkTZ 14Z skan030 Mongolia WilkTZ 16Z 19Z skan015 Mongolia WilkTZ skan025 Mongolia WilkTZ skan016 Mongolia WilkTZ 9bZ skan009 Mongolia WilkTZ skan007 Mongolia WilkTZ skan023 Mongolia WilkT

 

Rodzinne wakacje staramy się w ostatnich latach spędzać w ciepłych krajach. Wirus sprawił, że tym razem było to świętokrzyskie, a konkretniej Ponidzie... i bardzo dobrze :) Bywałem tam już wcześniej, więc tym razem przyszło mi tylko upewnić się, że dla przyrodnika i fotografa to kraina absolutnie wyjątkowa, jedna z najciekawszych w kraju (i piszę to zupełnie serio!). Ponidzie to nie tylko sama, zupełnie magiczna dolina Nidy, czy znane miejsca jak Pińczów lub Wiślica. To też wiele znacznie słabiej znanych obszarów, jak leżące na obrzeżach tej krainy, np. Szaniecki i Kozubowski Park Krajobrazowy, czy tzw Kras Staszowski.

Konieczne tam wrócę i mam nadzieję, że będę miał więcej czasu na zdjęcia. A tymczasem kilkanaście krajobrazów z tegorocznego sierpnia.

Z 20200825 006 WilkTZ 20200825 024 WilkTZ 20200820 027 WilkTZ 20200820 041 WilkTZ 20200814 001 WilkTZ 20200820 038 WilkTZ 20200822 050 WilkTZ 20200824 021 WilkTZ 20200822 049 WilkTZ 20200822 048 WilkTZ 20200822 040 WilkTZ 20200814 003 WilkTZ 20200820 044 WilkTZ 20200824 004 WilkT

 

Niedawno minęła dziewiąta rocznica urodzin Szymka. Jak każdy rodzic zapytuję się - kiedy to zleciało?... :)

Ten ostatni rok to dla Szymka, jak dla każdego dzieciaka, głównie czas radości, zabawy i poznawania świata. Ale były też trudne momenty, m.in. odejście kochanej babci. Z pewnością ciut wydoroślał przez ten czas...

Z 20191230 022 WilkTZ 20190120 048 WilkTZ 20190413 001 WilkTZ 20190502 013 WilkTZ 20190502 037 WilkTZ 20190805 034 WilkTZ 20190817 008 WilkTZ 20191229 003 WilkTZ 20200407 001 WilkTZ 20200408 006 WilkTZ 20200408 009 WilkTZ 20200322 012 WilkT 2

Tak było na Wysokim Wierchu 4 czerwca 2020. Niecałe dwa dni przed śmiercią mojej mamy. Dobrze że mam miejsce w górach, które będzie mi ją przypominać. Dzięki Mamuś za wszystko i trzymaj się...

Z 20200604 014 WilkTZ 20200604 011 WilkTZ 20200604 018 WilkT

...uwaliłem się jak zwierzę... Tak jakoś mi się skojarzyło :), bo dziesiejszy post będzie właśnie o leżeniu.

Zasadniczo wszyscy gdzies pędzimy, nie tylko w życiu codziennym, ale też podczas obserwowania, czy fotografowania przyrody. Przyjęcie pozycji horyzontalnej niesie dwie duże korzyści. Po pierwsze, możemy tą przyrodę bardziej na spokojnie, bez pośpiechu poczuć i podejrzeć. A po drugie jest to szansa, na uzyskanie ciekawych, często nietypowych ujęć.

No, a poza tym, przyjemnie jest sobie poleżeć... Mam nadzieję, że Was do tego przekonam prezentując kilka ujęć z tegorocznej wiosny - ropucha szara, zawilec gajowy, nartnik, perkoz dwuczuby, szarak - wszystkie one zauroczyły mnie właśnie podczas leżenia.

Z 20200420 027 WilkTZ 20200324 011 WilkTZ 20200412 010 WilkTZ 20200327 099 WilkTZ 20200422 020 WilkT