Menu

Trzy intensywne dni zeszłego tygodnia spędziłem w jesiennym anturażu (czy jakoś tak się to mówi :) Puszczy Kampinoskiej i w miłym towarzystwie koleżanek i kolegów ze Związku Polskich Fotografów Przyrody. Po raz pierwszy pełną parą mogłem fotografować w Kampinosie i miło mnie "rozczarował", oferując miejsca naprawdę niezwykłe jak na bezpośrednie sąsiedztwo Warszawy... 

Z-20181005 003 WilkTZ-20181005 033 WilkTZ-20181006 019 WilkTZ-20181006 021 WilkTZ-20181006 042 WilkT

Z-20181006 069 WilkTZ-20181006 072 WilkTZ-20181007 002 WilkT

 ...znaczy Albania. Gdy jest się gdzieś między Theth a Boge, to przychodzą na myśl słowa Stasiuka, że trzeba sobie nieco na siłę przypominać, że te bałkańskie kraje to też Europa. Nie Londyn, nie Paryż, nawet nie Myślenice... tylko jakieś małe miasteczka w Alpach Albańskich. A pomiędzy tymi miasteczkami przez długi czas nic, nic, nic, tylko wyboista droga nad przepaścią... To też Europa.

Te 3 sierpniowe, intensywne dni w północnej Albani, to tylko zachęta żeby tam wrócić.

Z-20180821 038 WilkTZ-20180823 019 WilkTZ-20180823 003 WilkTZ-20180822 052 WilkTZ-20180821 039 WilkTZ-20180823 002 WilkTZ-20180822 050 WilkT

Dwa lata temu po raz pierwszy wyruszyliśmy na objazdowe wakacje po Bułgarii, starając się wcielać w życie tytułowe motto. Ma być nieśpiesznie, spontanicznie, ciekawie i przyjemnie. Druga edycja wypadła nam również na Bałkanach. Trasa wycieczki, ba - nawet kraje jakie mieliśmy odwiedzić ustalane były na bieżąco podczas wyjazdu... :) Skończyło się na Czarnogorze, Bośni, liznęliśmy też północną Albanię. Sporo pstryków podczas tego wyjazdu powstało, więc z pewnością będę wracać do folderów z tymi zdjęciami. Pamiętajcie - droga jest celem!

Z-20180825 001 WilkTZ-20180816 033 WilkTZ-20180818 048 WilkTZ-20180819 001 WilkTZ-20180813 043 WilkTZ-20180822 035 WilkTZ-20180815 043 WilkTZ-20180818 042 WilkTZ-20180821 003 WilkTZ-20180819 020 WilkTZ-20180809 004 WilkTZ-20180812 004 WilkTZ-20180819 005 WilkTZ-20180815 080 WilkT

Lutowy wyjazd do Izraela kurzy się na dysku, a kolejny wakacyjny wyjazd za pasem. Ostatnia więc szansa na to, żeby pokazać kilka pstryków z zimowego Bliskiego Wschodu, zanim się przeterminują. Byli już ludzie, było kilka krajobrazów, więc teraz ptaki... Izrael dla każdego ptasiarza to miejsce magiczne - dużo by więc pisać i duzo pokazywać. Ale ponieważ staram się minimalistycnie podchodzić do liczby pokazywanych zdjęć, poniżej tylko kilka z kilkudziesieciu gatunków, które udało mi się tam uwiecznić...

Z-20180226 050 WilkT-2Kanie czarne Milvus migrans - zgrupowanie ok. pół tysiąca ptaków na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Z-20180218 022 WilkTŻołna wschodnia Merops orientalis - barwny klejnocik pustynnych oaz.

Z-20180221 003 WilkTWróble południowe Passer hispaniolensis

Z-20180223 047 WilkTKruki pustynne Corvus ruficollis - nieodłączny element pustynnego krajobrazu Izraela.

Z-20180223 055 WilkTCzarnotki arabskie Onychognathus tristramii - z pewnością najmniej płochliwe ptaki napotkane podczas wyjazdu.

Z-20180224 024 WilkTKormoran mały Microcarbo pygmeus - minimalistycznie.

Z-20180225 052 WilkTŻurawie Grus grus - fragment zgrupowania ok. 10 tys. ptaków zimujących w dolinie Hula.

Z-20180224 033 WilkTWalczące rybczaki srokate Ceryle rudis - takie duże zimorodki :)

Z-20180221 051 WilkTNektarnik palestyński Cinnyris osea - odpowiednik kolibrów Starego Świata.

Z-20180222 097 WilkTSkotniczka Scotocerca inquieta - ciekawy gatunek, mający swoją własną rodzinę lub podrodzinę (w zależnosci od ujęcia taksonomicznego).

Z-20180223 022 WilkT

Kruk kusy Corvus rhipidurus - ptak prawie bez ogona :)

Jestem przyrodnikiem. Zawodowo i wolnym czasie. Wiele dni w roku spędzam obserwując przyrodę, głównie ptaki. Patrzę… ale czy na pewno widzę? Od pewnego czasu odczuwam, że te tysiące notowanych rekordów, setki zapisanych formularzy i map terenowych nie pozwalają mi na rzeczywiście głęboki kontakt z przyrodą. Rozmowy ze znajomymi ptasiarzami a także recenzja książki The Art of Mindful Birdwatching, na którą ostatnio wpadłem, uświadomiła mi że wiele osób odczuwa podobnie. Kiedy jako 13-latek zaczynałem rozpoznawać ptak, to chłonąłem – każdy detal upierzenia, zachowanie, głos, sposób lotu. No i gdzieś po drodze gubi się tą świeżość… Claire Thompson, autorka wspomnianej książki mówi, żeby bycie uważnym w przyrodzie, to obserwacja bardziej sercem, a mniej umysłem. Obiecuję sobie więc od teraz więcej czasu spędzać na beztroskim, uważnym i radosnym doświadczaniu przyrody.

Zadanie domowe! :) Obejrzyj zdjęcia poniżej - bez pośpiechu, uważnie, rejestrując detale, kształty kolory. Elegancja łabędzia, piękno kwiatów gółki, smukłość strangalii, zadziorne pędy płonnika, bladość mewy cienkodziobej, beztroski rudzik czy dystyngowany zimowit. Widzisz... czy tylko patrzysz? ;)

Z-20120129 029 WilkTZ-20150620 020 WilkTZ-20150712 007 WilkTZ-20100612 890 WilkTZ-20170210 007 WilkTZ-20130425 004 WilkTZ-20170922 006 WilkT