Menu

Myślę, że każdy ma swoje, dobrze zapamiętane wspomnienia z 11 września 2001 roku. Moje są szczególnie osobiste.

Nocleg z Kariną w schronisku na Manhattanie. Leniwa, poranna kawa na schodach przeciwpożarowych i szybko rozlewająca się wieść, że COŚ się stało. Fotoreporterska ciekawość i prześlizgnięcie się koło kordonów policji. A potem snujemy się po szarych ulicach Manhattanu. Próba zrozumienia, jak to możliwe, że te same ulice, po których łaziliśmy kilka dni wcześnie, są prawie zupełnie puste, ciche i monochromatyczne. Kilka migawek, które zostały do dzisiaj - opuszczona kawiarenka, z poprzewracanymi krzesłami, stragan z truskawkami, pokryty pyłem, błąkający się po pustych ulicach, upity na smutno, staruszek. I to dojmujące uczucie, że to wszystko nie dzieje się naprawdę, że to musi być jakiś film.

Dla mnie WTC, to też kolejne dni, naznaczone wspólnotową, miejską żałobą. Wiele wzruszających chwil, jak choćby spotkania i śpiewy wielotysięcznych tłumów na Union Square.

Z skan017 USA WilkTZ skan021 USA WilkTZ skan012 USA WilkTZ skan015 USA WilkTZ skan020 USA WilkTZ skan013 USA WilkTZ skan020 USA WilkTZ skan018 USA WilkT

To był już nasz czwarty wakacyjny wyjazd z cyklu "droga jest celem". Wszystkie dotyczchczasowe podróże gnały nas na Bałkany. Teraz także, po rocznej, pandemicznej przerwie, ruszyliśmy na południe - tym razem do Grecji. Zdaje mi się, że każda kolejna edycja naszego cyklu jest fajniejsza. Może to kwestia tego, że dzieci coraz większe, albo że my coraz starsi i mądrzejsi :) Ale niewykluczone, że kluczem jest to, że łatwiej przychodzi nam podróżować zgodnie z naszym mottem. 

A jak podróżuje się, gdy "droga jest celem"? Długo - co najmniej 3 tygodnie, bo bez tego trudno tak naprawdę odciąć myśli od codziennej domowo-pracowej bieganiny. Bez pośpiechu, bo pośpiech nie pozwala cieszyć się chwilą. Pod namiotem, bo namiot daje wolność. Bez (szczegółowego) planowania, dzięki czemu każdy etap podróży jest świeży i zaskakujący, nawet dla nas samych :) No i blisko przyrody, bo zielone dobrze robi na skołatane nerwy.

No OK, nie zawsze w 100%, udawało nam się to wszystko, ale było nieźle. A Grecja zaskoczyła nas chyba najbardziej pięknymi górami. Więc wkrótce więcej zdjęć....

Z k20210822 202459 WilkTZ 20210810 016 WilkTZ 20210819 001 WilkTZ 20210812 051 WilkTZ 20210811 115 WilkTZ 20210818 039 WilkTZ k20210806 182128 WilkTZ 20210812 096 WilkTZ 20210813 009 WilkTZ 20210815 002 WilkTZ 20210817 203138 1Z 20210817 059 WilkT

... no właśnie, co znaczy? Formalnie znaczy Monitoring Ptaków Gór, choć mogłoby też oznaczać Maksymalne Przeczołganie Grzbietami, Mam Pustkę w Głowie, czy też Może Pstryknę Giewont :)

Bo mimo, że MPG to po prostu nowy program monitoringowy realizowany przez GIOŚ, to oprócz ptaków jest tam pot, krew, łzy, piękne widoki, głęboki oddech, pustka, wiatr i wszystko to co sprawia, że w dzisiejszym zabieganym świecie, można przypomnieć sobie, że gdzieś jest jeszcze jakieś PRAWDZIWE ŻYCIE. No i zdjęcia, są też zdjęcia.

W tym roku miałem przyjemność liczyć powierzchnię na Babiej Górze oraz dwie powierzchnie w Tatrach. Ta pierwsza nie obrodziła krajobrazowo, zasyłam więc troszkę tatrzańskich krajobrazów. Przyjemności!...

Z 20210616 001 WilkTZ 20210615 001 WilkTZ 20210616 008 WilkT PanoZ 20210616 058 WilkTZ 20210628 034 WilkT PanoZ 20210616 088 WilkTZ 20210629 052 WilkTZ 20210630 032 WilkTZ 20210628 068 WilkT PanoZ 20210628 063 WilkTZ 20210630 003 WilkT Pano

Mimo, że w Krakowie mieszkam od urodzenia i znam go dobrze, to wciąż mnie przyrodniczo zaskakuje. Niedawno w południowej częsci miasta znalazłem taką piękną łąkę. Mieszanka kosaćcowo-wełniankowo + porane światło i rosa sprawiły, że prezentowała się niezwykle klimatycznie. Warto szukać takich miejsc, nawet jak się mieszka w dużym mieście!

Z 20210604 002 WilkTZ 20210604 007 WilkTZ 20210604 008 WilkTZ 20210604 020 WilkTZ 20210604 012 WilkTZ 20210604 014 WilkTZ 20210604 024 WilkT 

... no dobra, może tez ciutkę, żeby się pochwalić :), pragnę poinformować, że pięć moich zdjęć zostało nagrodzonych w corocznym konkursie na fotografa roku Okręgu Krakowskiego Związku Polskich Fotografów Przyrody. Miłe to oczywiście. Ale nie zapominajmy co w tym wszystkim jest najważniejsze. Najważniejsze są te krótkie migawkowe chwile doświadczanego piękna przyrody, które udało mi się na tych zdjęciach na zawsze zatrzymać - kumak w Albanii, zimowe Bieszczady, mgła na Ponidziu, stado makolągw, czy pliszka żółta z Puszczy Sandmierskiej. Piękne to wszystko!

Z 20200615 002 WilkTZ 20201227 011 WilkTZ 20200112 012 WilkTZ 20190820 014 WilkTZ 20201101 011 WilkT